Kanał RSS

Znajdziesz nas na: Google+ i Facebook-u

Odwiedź nasz nowy serwis: www.nieumiemparkowac.com

Wywiad z Chorym na Odrę Olkiem Różankiem - czyli rozmowy na temat Akustycznia 2009

2009-02-02 00:34

załączone zdjęcia

Pod koniec stycznia, podczas przygotowań do ostatniego koncertu w ramach akcji Akustyczeń 2009, nasza redakcja śledziła każdy ruch Olka Różanka w Rocker Club’ie. Pomysłodawcę i głównego organizatora Akustycznia. W wolnej chwili przeprowadziliśmy również wywiad z Olkiem. Oto jego przebieg…

NEWSPRESS: Wiem, że jesteś pomysłodawcą i jednym z głównych organizatorów. Kiedy do głowy przyszedł Ci pomysł by zrealizować festiwal takiej wielkości jak AKUSTYCZEŃ 2009? Skąd wzięła się w ogóle tak fantastyczna myśl? Czy wzorowałeś się innych tego rodzaju inicjatywach?

Olek Różanek: Nazwa powstała w 2001 r. a idea pojawiła się z chęci wyjścia na swoje, czyli założenia własnej działalności gospodarczej. Zawsze chciałem zrobić festiwal wzorując się na festiwalach krakowskich i warszawskich. Zauważyłem, że w każdym z tych miast dużymi partnerami są uczelnie. Taki festiwal jest to szansa na zaistnienie uczelni wśród innych, jako instytucja naukowa, która stara się wspierać ciekawe inicjatywy kulturalne rozumiejąc, że jest to świetna droga auto promocji. Pomysł jest jak najbardziej autorski, ale to, czym się wzoruję to raczej MTV unpluged. Forma tych koncertów i czas, w jakim się odbywają, wszyscy mi tego odradzali głównie ze względów finansowych, ponieważ miasto nie daje gwarancji, że będzie wstanie finansować, a w styczniu raczej kulturalne wydarzenia nie mają miejsca i stąd też nisza i naturalne zapotrzebowanie na coś dużego.

NP: Co jest główny tematem przewodnim Akustycznia? Chodzi o propagowanie muzyki i koncertów, unpluged, mało znanych zespołów wśród tych, którzy mają już wielu wielbicieli, czy potocznie mówiąc o zapchanie dziury kulturalnej, jaką w pewnym sensie jest miesiąc styczeń w Szczecinie.

OR: Misjonarzem to ja nie jestem i zapychać dziur nie mam zamiaru…powiem Ci, że zrobiłem coś, za czym sam przepadam. Jest to moja pasja, jest to też pomysł na promocję siebie i zespołu „Chorzy na Odrę”. Chodzi o to, że ten zespól to jest świeża sprawa, a fajnie to się zespoliło w całość. Wymyśliłem, że zespół będzie gospodarzem, dzięki czemu wypromowałem siebie jak i zespół.

NP: Co było pierwsze - jajko czy kura?...czyli czy Podparty Produkcja stworzyła Akustyczeń czy Akustyczeń stworzył Podparty?

OR: Akustyczeń stworzył Podparty. Akustyczeń raczej jest przypadkiem. Pewnego razu gdy wracaliśmy z koncertu doszło do wypadku, samochód jadący z naprzeciwka zaczęło obracać, a nasz kierowca chcąc uniknąć zderzenia po prostu zjechał z trasy. Byłem w szoku. Przyjechali strażacy, oblewają nas jakąś pianą, a ja nie wiem, co się dzieje. Później uzmysłowiłem sobie, że jako wolny strzelec rachunek za leczenie, jaki dostane obarczy mnie finansowo i moich bliskich, a ja chce się usamodzielnić nie obarczając nikogo swoimi wydatkami. Założyłem więc firmę by mieć ubezpieczenie, płacić ZUS tym dziadom, złodziejom tylko po to by mieć ubezpieczenie zdrowotne i być na swoim.

NP: Mocne słowa… Zespół Podparty to Agnieszka Kochaniak, Bartek Orłowski oraz twoja osoba. To tylko trzy osoby, które zorganizowały cały festiwal? Jest to trochę karkołomna myśl, czy naprawdę nie było więcej osób, które pomogły w organizacji?

OR: Podparty to naprawdę tylko ja, ode mnie się przynajmniej zaczęło, ale z czasem zrobiło się nas wielu. Obecnie to nie tylko 3 osoby, a spory zespół, sporo szerszy. Jest też Jarek Izdepski – zobacz jak zasuwa, Asia Orłowska, Sławek Witkowski, i wielu, wielu innych. Na pewno ważna osobą, która wpłynęła na to bym się nie poddawał jest Anna Suchocka, która jest pomysłodawcą startu szczecina na europejską stolicę kultury 2016, serdecznie jej dziękuję.

NP: W festiwalu wzieli udział tacy artyści i zespoły jak Ryszard Leoszewski i Marian Mazurek, Czesław Mozil, Ms No One, Kasprzycki Trio, Bajzel, Fat Belly Family & Big Fat Mama, Limbo, Stanislaw Soyka, Evgen Malinovskiy. Jak udało się zebrać tak szacowne grono, a przede wszystkim namówić tych najbardziej znanych?

OR: Z Czesławem współpracowałem już wcześniej, poznaliśmy się kilka lat wstecz, nasza współpraca rozpoczęła się od projektu TESCO VALUE. On już 8 lat jeździ po Polsce i gra po pipidówkach. Zawsze robił to, co chce i zawsze miał dobry pomysł na siebie, jest w tym konsekwentny, nie promuje się w głupich programach, które powstają z naszych pieniędzy za abonament, nie wiadomo czemu. W poprzednim roku, w marcu wpadłem na to by zaprosić go do projektu. Stanisław Soyka zna mnie ze sceny, usłyszał mnie jeszcze z poprzednim zespołem Rykoszet, we wrześniu 2 lata temu i zadzwonił do mnie miesiąc później by pogratulować koncertu. Zapytałem się czy mogę zachować ten numer i tak nawiązał się kontakt na stałe. Kontakt z Soyką bardzo mi się przydał, co zresztą zaowocowało w postaci koncertu w filharmonii, razem też doszliśmy do wniosku, że lepiej być postrzeganym jako artysta, gdy organizuje się taki projekt. Artysta lepiej dogada się z artystą. Z większością tych wykonawców znam się od lat. Spotykamy się przy różnych okazjach, stąd nie było trudności. Z Bajzlem poznałem się na przykład dopiero w dniu koncertu, a kontaktowaliśmy się wcześniej telefonicznie, ale nie przeszkodziło to w tym, by go ściągnąć do Szczecina.

NP: Czy nie było problemu z gażami dla tych najbardziej znanych publiczności artystów, jak Kasprzycki Trio, Soyka lub Czesław Śpiewa?

OR: Zawsze to jest problem, bo jednak są to duże pieniądze, aczkolwiek postawiłem sobie jeden cel by artyści byli zadowoleni tak by przelało się to na publiczność. Bilety niczego nie załatwiają. W każdym bądź razie, na następną edycję będę potrzebował większych środków od sponsorów, ale korzyść będzie obopólna.

NP: Myślę, że w tym momencie warto by było wspomnieć o pomocy finansowej, jaką otrzymaliście by zorganizować całość. Kto był sponsorem, sponsorami Akustycznia? Czy ciężko było pozyskać sponsorów w dobie kryzysu?

OR: Miasto Szczecin, US, Zakład Wodociągów i Kanalizacji. Jak na kryzys było to dosyć łatwe i każdy uważał to za dobry pomysł. Pertraktacje trwały długo, ponieważ każda z tych instytucji ma problemy budżetowe w styczniu. Musiałem długo przekonywać, że warto zainwestować w takie wydarzenie, może tego nie widać, ale osiwiałem.

NP: Czy dostaliście jakieś znaczące wsparcie od rady miasta? Czy chociaż w drobnym sensie miasto pomogło w realizacji całego projektu?

OR: Miasto pomogło, ale liczę na to, że w przyszłości pomoże bardziej, natomiast cieszy mnie bardzo zaangażowanie prezydenta Krzystka, który przysłał mi list, w którym wyraża wielkie wsparcie i zaangażowanie oraz informuje o objęciu patronatem honorowym całego przedsięwzięcia. Jest to gest, który ułatwia mi na przyszłe kroki, przyszłość ogólnie.

NP: Przejdźmy może do bardziej przyjemnych tematów. W ramach Akustycznia odbył się pod tym hasłem również Ogólnopolski Konkurs Muzyczny. Ile zespołów wyraziło chęć udziału, ile stanęło na deskach Akademickiego Centrum Kultury by się zaprezentować? Kto zasiadał w JURY i wygrał konkurs?

OR: Mieliśmy 23 zespoły z całej Polski, wybraliśmy 7 bardzo zróżnicowanych propozycji pod względem muzycznym, ale o podobnym, wysokim poziomie. Postanowiliśmy tego poziomu za żadne skarby nie zaniżać. W JURY zasiadł Robert Kasprzycki , Tomek Hernik, Monika Petryczko i Piotr Klimek. Wygrał zespół Przepraszam, LONT, i Chłopaki YO. Uzasadnienia można znaleźć na stronie podparty.pl, na którą zapraszam.

NP: Co było dla Ciebie największą niespodzianką Akustycznia, co na długo zapamiętasz, a co największą porażką, czyli, o czym nadal starasz się zapomnieć?

BAJZEL! A jaki materiał filmowym powstał. Fajny człowiek, bardzo zadowolony z tego, co robi, ma pomysł na siebie i świetnie to robi. Wielki plus, że gra na gitarze akustycznej większość koncertów.

NP: A porażka?

OR: Publiczność na Bajzlu, której zabrakło!

NP: Czy były jakieś mało przyjemne incydenty i usterki, z którymi musieliście się uporać?

OR: Tak, mój telefon. Między poniedziałkiem a czwartkiem miałem wyłączony telefon z przyczyn niezależnych ode mnie, za co chciałbym przeprosić Prezydenta, Premiera oraz całą administrację Białego Domu. :D

NP: Akustyczeń 2009 to pierwsza edycja. Czy są już konkretne plany dotyczące roku 2010, miejsca koncertów i artystów, na których Podparty Produkcja już się skupiła? Jeśli tak to, na kim?

OR: Wolałbym sobie jeszcze dać jeden lub dwa miesiące czasu na zastanowienie choćby nad hasłem, bo każdy festiwal powinien mieć jakiś punkt zaczepienia w postaci hasła przewodniego, czy będą to koncerty teatralne, interaktywne, a na pewno musi to być coś, co przyciągnie ludzi. Myślę nad koncepcją, która cały festiwal scali.

NP: Jakbyś w skrócie podsumował Akustyczeń 2009?

OR: SUKCES i ZASKOCZENIE. Może inaczej - poczucie spełnienia i radość z powodu echa, jakim Akustyczeń się odbił w innych miastach, co dobrze rokuje na przyszłość. Ludzie zaczęli się kręcić wokół tego wydarzenia a to bardzo ważne. Nie było by tego festiwalu gdybym nie pojeździł po Polsce i obserwował jak się organizuje długotrwałe imprezy. Wiem ile zabrakło tej imprezie, ale wiem też ile trzeba w nią włożyć wysiłku!

NP: Dzięki za wywiad i wszystkiego najlepszego oraz powodzenia w przyszłym roku.

OR: Również dziękuję.

Galeria zdjęć

"NewsPress" z wpisem do rejestru dzienników i czasopism pod numerem 639 w Sądzie Okręgowym w Szczecinie