Kanał RSS

Znajdziesz nas na: Google+ i Facebook-u

Odwiedź nasz nowy serwis: www.nieumiemparkowac.com

Pogoń Szczecin - Czarni Żagań 3:0

2009-03-23 22:46

pogoń szczecin, szczecin

załączone zdjęcia

Już od pierwszych minut było widać, że Portowcy będą kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń. Szczecinianie przez pierwsze dziesięć minut dali się wyszumieć przeciwnikowi, po czym przejęli inicjatywę. Kolejne ataki gospodarzy były coraz groźniejsze. Swoje okazje mieli Sieniawski, Ferdinand Chifon, Tomasz Parzy i Piotr Petasz. Piłka nie znajdowała jednak drogi do bramki. Albo strzały były niecelne, albo na posterunku był Jakub Skrzypiec. W 18 minucie oglądaliśmy jedną z nielicznych akcji Czarnych, ale Paschal Ekwueme uderzył mało precyzyjnie. W odpowiedzi Pogoń objęła prowadzenie. W 21. minucie rzut rożny wykonywał Petasz. Jego dobre dośrodkowanie strzałem głową na bramkę zamienił Piotr Koman i po chwili utonął w objęciach kolegów z drużyny. Następne minuty to głównie walka w środku pola. Czarni chcieli za wszelką cenę doprowadzić do wyrównania, jednak dobrze spisywał się blok obronny Pogoni. Przez kilkanaście minut Portowcy skupili się do kontrowania. Jeden z tych zabiegów przyniósł gospodarzom drugiego gola. Z dystansu uderzył Tomasz Parzy i na przerwę goście schodzili do szatni z bagażem dwóch bramek.

Dwubramkowe prowadznie gospodarzy po pierwszych 45. minutach było wynikiem otwartej gry obu zespołów. Czarni nie skupili się na murowaniu własnej bramki, starali się zagrażać bramce Roberta Binkowskiego. - Tak staramy się grać - tłumaczył po meczu Janusz Kubot. - Po to, żeby dać kibicowi wiele radości - dodał. I rzeczywiście, jego zespół dał radość, tyle, że kibicom szczecińskim.

Obraz gry nie uległ zmianie podczas drugiej połowy. Portowcy atakowali, wspierani dopingiem kibiców, Czarni mądrze się bronili. Momentami zimnej krwi brakowało młodym napastnikom. Dobrą okazję miał Lebedyński, ale zamiast strzelać, zgrał piłkę głową do Sieniawskiego, którego uprzedził Robert Gaca. Także Chifon mógł zdobyć gola, ale jego strzał został zablokowany. W 60. minucie Pogoń wykonywała rzut wolny, z odległości ok. 35 metrów. Do piłki podszedł Piotr Petasz i uderzył bezpośrednio na bramkę. Piekielnie mocny strzał w samo okienko bramki zupełnie zaskoczył bramkarza i Pogoń prowadziła już 3:0. Wysokie prowadzenie pozwoliło trenerowi Pogoni dokonać zmian. Szkoleniowiec odważnie postawił na zwinnych i niskich młodzieżowców (Daniel Wólkiewicz i Tomasz Rydzak), którzy odwdzięczyli się waleczną i ambitną postawą. W końcówce meczu na boisku pojawił się Michał Szczyrba, tym samym debiutując w oficjalnym meczu Pogoni. Końcówka meczu to rozpaczliwe próby Czarnych, ktorzy chcieli zdobyć honorowego gola, jednak bezskutecznie.

Źródło: pogon.v.pl

Galeria zdjęć

"NewsPress" z wpisem do rejestru dzienników i czasopism pod numerem 639 w Sądzie Okręgowym w Szczecinie