Kanał RSS

Znajdziesz nas na: Google+ i Facebook-u

Odwiedź nasz nowy serwis: www.nieumiemparkowac.com

Cichosz, Haruń, Prugara - 3 artystycznych muszkieterów i 13 Muz

2009-03-27 01:19

szczecin

załączone zdjęcia

20 marca w 13 Muzach, odbyło się otwarcie trzech wernisaży polskich artystów. Ich twórcami i głównymi bohaterami byli: Krzysztof Cichosz, Łukasz Haruń oraz Aleksander Prugar. Największą przestrzenią do prezentacji Fotoinstalacji własnego autorstwa, na 1 piętrze 13 Muz, dysponował Cichosz. Fotoinstalacje są otwartym cyklem samodzielnych obiektów – zrealizowanych metodą, nad którą pracuję od końca lat osiemdziesiątych. Każdy obiekt składa się z wielu elementów, wykonanych z transparentnego materiału fotograficznego, zamontowanych przestrzennie w kilku warstwach (od trzech do pięciu, najczęściej w czterech). Podstawę ich realizacji stanowią obrazy-archetypy zaczerpnięte z otaczającej nas ikonosfery: podręczników, encyklopedii, gazet, ekranów telewizora i monitora, itp... Obrazy te poddaję złożonemu procesowi destrukcji - konstruktywnej, rozkładając je przez specjalnie zaprojektowane rastry (struktury graficzne) na wiele drobnych elementów rozmieszczonych na warstwach z materiału transparentnego. Po zmontowaniu w przestrzeni elementy te, tworzą duże obiekty – prawie abstrakcyjne. Pierwotne obrazy możliwe są do odczytania tylko po znalezieniu odpowiednio odległego punktu widzenia – dzięki aktywności i syntetyzującej właściwości umysłu oglądającego. Zderzając symboliczność wybranych obrazów-archetypów z symboliką destruujących je rastrów, staram się zachęcić odbiorcę do podążania śladem mojej refleksji o otaczającym nas świecie... - mówi Krzysztof Cichosz.

Drugą osobą wystawiającą w tym dniu swoje prace był Łukasz Haruń, który zaprezentował serię fotografii otworkowej. Według Łukasza postrzeganie rzeczywistości jest w pełni uzależnione od indywidualnych cech psychofizjologicznych. Niewielkie różnice w budowie czy rozstawie oczu powodują odmienność w odbiorze tego, co uważamy za realne. Otoczenie, w jakim żyjemy, widzimy zatem subiektywnie, w sposób indywidualny – niedostępny dla innych. Różnice te są bardzo subtelne. Na tyle delikatne, że często nie zdajemy sobie sprawy z faktu ich istnienia. Teoretycznie są jednak możliwe daleko idące odchylenia od tego, co powszechnie uważamy za normę. Przy pomocy fotografii otworkowej, którą traktuję jako symulacje odmiennego widzenia, pragnę przedstawić otaczającą nas rzeczywistość w sposób, jakiego nie znamy. Pozwala to na nowo odkrywać znany nam świat. Fotografie powstałe w ten sposób charakteryzują się dużymi deformacjami znanych kształtów. Linie proste zostają zamienione w łuki, a okręgi w pofalowane linie. W zestawieniu ze światem, jaki znamy z doświadczenia, obrazy te wydają się nam nierealne. Przedmioty ulegają silnym przekształceniom, co uświadamia nam, że sposób, w jaki postrzegamy rzeczywistość, jest tylko jednym z wielu możliwych, a pojęcia takie jak przestrzeń, kształt czy odległość - są względne i subiektywne - tak o swoim wernisażu mówi Haruń.

Trzecim muszkieterem tego wieczoru był Aleksander Prugar, który swój projekt "Reklamiasto" opisuje w następujący sposób: "Nie przyjeżdżajcie do Warszawy! Stolicy już nie ma. Nic nie zobaczycie! Ktoś nam ją zasłonił. Nie wystarcza reklama w gazecie, telewizji czy radiu. To zbyt delikatne, zbyt drobne. Dziś słupem reklamowym są fasady budynków. Architektura się nie liczy. Im większy dom tym lepiej, większą reklamę można zawiesić. Przekaz musi być silny i czytelny: kupuj, kupuj, kupuj więcej! Totalne faszerowanie reklamą trwa w najlepsze. Na zdjęciach Warszawa, która nie istnieje Reklamy kuszą, przedstawiają odmienione, szczęśliwe życie. Są nie prawdziwe a miasto? To nierzeczywista przestrzeń iluzji." Stąd filmowa propozycja Prugar'a, który udokumentował wypowiedzi mieszkańców Warszawy, którzy nie mogą spokojnie otworzyć okna by nie zobaczyć reklamy, lub cokolwiek zobaczyć, bo tuż za ich oknem ją powieszono. Choć, jest to krótki film, to zawarto w nim wypowiedzi ludzi z różnych pokoleń, a głos każdego z pokoleń jest z pozostałymi zgodny. Skoro wszyscy zgadzają się, że wszechobecność reklamy zaczyna przerastać miasta i ich architekturę, że każdy woli otworzyć okno i złapać trochę Słońca we własne 4 kąty, to dlaczego się nic nie zmienia? Czyżby reklama była ważniejsza? Na te pytania powinniśmy odpowiedzieć sobie my - reklamobiorcy oraz przedstawiciele władz, którzy falę reklam mogą przecież powstrzymać.

Zapraszamy do poniższej fotorelacji z owego wieczoru.

(źródło: inspiracje.art.pl)

Galeria zdjęć

"NewsPress" z wpisem do rejestru dzienników i czasopism pod numerem 639 w Sądzie Okręgowym w Szczecinie