Kanał RSS

Znajdziesz nas na: Google+ i Facebook-u

Odwiedź nasz nowy serwis: www.nieumiemparkowac.com

Pogoń Szczecin - Motor Lublin 2:0

2009-09-07 16:29

pogoń szczecin, szczecin

załączone zdjęcia

Szczecińska Pogoń pewnie pokonała Motor Lublin w 7 kolejce Unibet I ligi. Tym samym Portowcy zbliżyli się do czołówki tabeli.

Już od pierwszych minut Portowcy byli stroną dominującą. Pierwszy groźny strzał na bramkę Motoru oddał Olgierd Moskalewicz. W 6 minucie spotkania po podaniu Tomasza Parzego trafił wprost w ręce bramkarza gości. Chwilę później swoją szansę miał Marcin Woźniak, ale piłka po jego uderzeniu poleciała wysoko nad poprzeczką. W pierwszym kwadransie gry pierwszego gola w barwach Pogoni mógł zdobyć Przemysław Pietruszka. Jednak źle przyjął futbolówkę po podaniu Macieja Mysiaka, co spowodowało, że jego strzał był daleki od ideału. Dopiero w 20 minucie spotkania goście zagrozili bramce strzeżonej przez Krzysztofa Pyskatego. Kamil Hampel dośrodkował w pole karne, ale Krzysztof Hrymowicz uprzedził Tomasza Lenarta, wybijając piłkę na aut. Po tej akcji Motoru do głosu ponownie doszli Portowcy. Najpierw niecelnie z rzutu wolnego uderzył Maksymilian Rogalski, a chwilę później Pietruszka po raz kolejny źle przyjął piłkę i uderzył obok słupka. W 28 minucie spotkania kibice zgromadzeni na stadionie im. Floriana Krygiera mogli cieszyć się z prowadzenia Dumy Pomorza. Marcin Nowak kapitalnie dośrodkował w pole karne gości, wprost na głowę Mysiaka, który bez problemów wpakował futbolówkę do bramki strzeżonej przez Łukasza Gieresza. - Cieszę się, że w końcu udało nam się zdobyć gole w pierwszej połowie meczu - komentował po meczu trener Pogoni, Piotr Mandrysz. Po stracie gola Motor zaczął konstruować akcję ofensywne, które kończyły się na obrońcach Pogoni. To co nie udało się lubelskiemu zespołowi, udało się Portowcom. W 41 minucie Mikołaj Lebedyński otrzymał podanie od Mysiaka, dośrodkował na głowę Nowaka, który podwyższył prowadzenie Dumy Pomorza. Tuż przed przerwą powinno być 4:0 dla Portowców. Najpierw Gieresz świetnie wybronił strzał Rogalskiego z rzutu wolnego, a chwilę później strzał Lebedyńskiego zablokował jeden z obrońców Motoru.

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od bardzo silnego strzału Moskalewicza. Jednak golkiper gości sparował piłkę na rzut rożny. Chwilę później dwa błędy popełnił młody napastnik Pogoni – Mikołaj Lebedyński. Najpierw nie wykorzystał błędu obrońców, którzy podali mu piłkę we własnym polu karnym, a następnie nie potrzebnie zaczął drybling przed polem karnym Motoru, co spowodowało stratę piłki. W 57 minucie kolejną okazję do zdobycia bramki miał Nowak. Rogalski dośrodkował w pole karne przeciwnika, Gieresz wypiąstkował wprost pod nogi Nowaka, który huknął wysoko nad poprzeczką. Na kolejną akcję kibice musieli czekać aż do 70 minuty. Błąd we własnym polu karnym popełnił Michał Maciejewski, który podał do „Mikiego”, a ten minął bramkarza, ale piłka po jego strzale z zerowego kąta trafiła tylko w boczną siatkę. Dwie minuty później na murawie pojawił się debiutujący w I lidze - Daniel Wólkiewicz. Tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego obie ekipy stworzyły sobie po jednego akcji, która powinna zakończyć się golem. Najpierw świetną interwencją popisał się Krzysztof Pyskaty, który wybronił silny strzał Marcina Popławskiego. Następnie przed szansą zdobycia bramki stanął Wólkiewicz, ale trafił wprot w ręce bramkarza gości. – Szkoda, że w debiucie Daniel Wólkiewicz, w sytuacji dogodnej do zdobycia bramki, nie strzelił gola, bo to podbudowałoby naszego juniora i miałby wymarzony debiut - powiedział na pomeczowej konferencji Piotr Mandrysz.

Żródło: pogon.v.pl

Galeria zdjęć

"NewsPress" z wpisem do rejestru dzienników i czasopism pod numerem 639 w Sądzie Okręgowym w Szczecinie