Kanał RSS

Znajdziesz nas na: Google+ i Facebook-u

Odwiedź nasz nowy serwis: www.nieumiemparkowac.com

Pogoń Szczecin - Podbeskidzie Bielsko Biała 1:3 (0:2)

2010-09-27 17:28

pogoń szczecin

załączone zdjęcia

W zeszłą niedzielę szczecińscy kibice byli świadkami hitu dziewiątej kolejki pierwszej ligi. Niestety Duma Pomorza nie sprostała liderowi, a trzy punkty pojechały do Bielska-Białej.

Mecz od samego początku układał się po myśli piłkarzy Podbeskidzia. Podopieczni Roberta Kasperczyka już w trzeciej minucie spotkania cieszyli się z prowadzenia. Po błędzie Tomasza Parzego i Dariusza Zawadzkiego, jeden z pomocników gości pobiegł lewym skrzydłem, wszedł w pole karne i wyłożył piłkę Adamowi Cieślińskiemu. Ten nie miał problemu z pokonaniem Radosława Janukiewicza. Zanim Pogoń podniosła się, Podbeskidzie strzeliło drugą bramkę. Po rzucie rożnym dla gości, w polu karnym Pogoni Szczecin było mnóstwo zamieszania, a w tym chaosie najlepiej odnalazł się Robert Demjan. Portowcy w pierwszej połowie nie potrafili się dźwignąć z kolan, a wszystkie akcje kończyły się tuż przed polem karnym lidera z Bielska-Białej.

W drugiej połowie trener Maciej Stolarczyk postawił wszystko na jedną kartę. Na boisku pojawili się: Marcin Bojarski oraz Przemysław Pietruszka. Pierwszy sygnał do ataku dał Piotr Prędota, który w 49. minucie przeprowadził indywidualną akcję, minął dwóch przeciwników i uderzył z ponad 20 metrów. Jego strzał minimalnie minął lewy słupek bramki. Pogoń powoli opadała z sił, lecz wszystko mogło się odmienić w 77. minucie. To właśnie niecały kwadrans przed końcem spotkania, Damian Chmiel zagrał w polu karnym piłkę ręką, a arbiter wskazał na "wapno". Olgierd Moskalewicz nie zdołał pokonać golkipera gości, a Portowców powoli opuszczała nadzieja. Mimo wszystko cztery minuty przed końcem spotkania, Pogoń strzeliła kontaktową bramkę. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, najwyżej do piłki wyskoczył Marcin Dymkowski i pewnie pokonał bramkarza gości. Tak samo szybko, jak zatliła się nadzieja, tak szybko umarła. W drugiej minucie doliczonego czasu gry, Podbeskidzie strzeliło trzecią bramkę. Jej autorem był Demjan, który wyszedł „sam na sam” z Janukiewiczem. Napastnik z Bielska-Białej minął bramkarza Portowców i z ostrego kąta wpakował piłkę do bramki.

Podopieczni Macieja Stolarczyka po raz pierwszy w tym sezonie przegrali na własnym stadionie. Niestety Pogoń przegrała bardzo ważne spotkanie i w tym momencie traci do Podbeskidzia aż 10 punktów.

Bramki:
0:1 Adam Cieśliński 3'
0:2 Robert Demjan 8'
1:2 Marcin Dymkowski 86'
1:3 Robert Demjan 90'

Żółte kartki: Ława, Pietruszka, Bojarski - Zajac.

Pogoń: Radosław Janukiewicz - Tomasz Parzy (56 Marcin Klatt), Marcin Nowak, Marcin Dymkowski, Łukasz Matuszczyk - Piotr Prędota, Dariusz Zawadzki (46 Marcin Bojarski), Maksymilian Rogalski (46 Przemysław Pietruszka), Bartosz Ława, Robert Kolendowicz - Olgierd Moskalewicz.

Podbeskidzie: Richard Zajac - Sławomir Cienciała, Jacek Broniewicz, Juraj Dančík, Michał Osiński - Maciej Rogalski, Piotr Koman, Damian Chmiel (90 Łukasz Matusiak), Sebastian Ziajka (78 Piotr Malinowski) - Adam Cieśliński (60 Sylwester Patejuk), Róbert Demjan.

źródło : pogon.v.pl
zdjęcia : newspress.pl

Galeria zdjęć

"NewsPress" z wpisem do rejestru dzienników i czasopism pod numerem 639 w Sądzie Okręgowym w Szczecinie